15 sierpnia 2016

Ralf Santone de Rons i jego siostra Margaret - Czy tak ich sobie wyobrażaliście?

Moi Kochani, w ostanim czasie otrzymałam mnóstwo emaili (powoli czytam i odpowiadam, proszę jeszcze o odrobinkę cierpliwości). Bardzo często prosiliście mnie o wizerunki postaci, tak jak ten email. 

Cytuję fragment: 


"...Chciałbym też aby w środku książki były ilustracje głównych bohaterów tak jak Mariam jest śliczna nawet czytając książkę nie widziałem że jest taka piękna ..." R.


Bardzo mi trudno spełnić Wasze oczekiwania ze zrozumiałych względów, jednak ...

Mogę Wam coś podpowiedzieć :-)


Ralf Santone de Rons - władca Mrocznych Gór, jest odrobinke podobny do Davida L. Gandy, widocznego na zdjęciu poniżej ;-)



Natomiast jego siostra Margaret jest prawie identyczna jak Katy Perry w tym wydaniu :-)




Myślę, że teraz będzie Wam o wiele łatwiej wyobrazić sobie postacie główne ;-)

Z moca pozytywnych wibracji Wasza Maria Bucardi autorka

ps. Czy tak ich sobie wyobrażaliście?



VII — Poświata Wenus - fragment


Moi Kochani, wiem jak czekacie na kolejny fragment "W zielonych oczach wiedzmy" - dzis wybralam moj ulubiony :-)




VII — Poświata Wenus - fragment

Książę pożegnał gości z Onis i czuł ulgę na samą myśl o tym, że ten coroczny

obowiązek dobiegł końca. Skinął w stronę sekretarza, a gdy ten pochylił się, szepnął

mu coś na ucho. Dopił kielich wina i wstał, kierując się w stronę krużganku. Muzycy

chcieli przerwać, jednak sekretarz dał im wyraźny znak, że mają kontynuować. W ten

sposób nikt z tłumu bawiących się nawet nie zauważył, że ich władca opuścił

dziedziniec i udał się na wyższe piętro. Tutaj w cieniu arkad odetchnął głęboko. Oparł

się o jedną z kolumn i spojrzał w dół. Jego znużony wzrok powędrował poprzez tłum

w stronę szczytów na horyzoncie i olbrzymiej srebrzystej tarczy księżyca. Nie mógł

pojąć jak poddani w zupełnej beztrosce upijają się na jego oczach, jakby groźba

wojny w ogóle ich nie obchodziła.

I tak z głębokiego zamyślenia wyrwał go dźwięczny cichutki głosik służącej:

– Książę, świeży jabłecznik z twoich sadów.

Mężczyzna spojrzał w jej stronę, na co dziewczyna skłoniła się nisko i zastygła

w bezruchu, nie śmiąc nawet podnieść głowy, tylko wyciągnęła w jego kierunku tacę

z kielichem, wysadzanym drogocennymi kamieniami. Bez słowa przyjął napój,

a widząc zakłopotanie i rumieńce na policzkach młodziutkiej służki, rzekł łagodniej,

niż zwykle:

– Możesz odejść.

Dziewczę, patrząc pod nogi, wycofało się z bijącym z podekscytowania

sercem. To były jej pierwsze dni w twierdzy i każde zadanie starała się wypełnić jak

najlepiej, jednak spotkanie z samym władcą magicznie odbierało jej ostatki odwagi.

Książę widząc to słodkie zawstydzenie, tylko uśmiechnął się sam do siebie i znów

popatrzył w dół w stronę dziedzińca.

Napój był niezwykle orzeźwiający i lekko kwaśny. Przypomniał sobie, że ostatni

raz pił jabłecznik dokładnie rok temu w to samo święto. Kolejny rok minął tak szybko.

Znów oparł się o kolumnę, wolno sącząc wino i delektując się jego jesiennym

aromatem, znudzonym wzrokiem patrzył na bawiący się motłoch. Oglądał wszystkie

dekoracje, słodkości, stragany pełne orientalnych towarów, spoglądał na roześmiane

twarze rycerzy, rumiane wieśniaczki, aż jego wzrok nagle zatrzymał się na Mariam.

Dziewczyna śmiała się i tańczyła, wręcz wirowała w powietrzu, jakby była

lekka, jak piórko. Jej ruchy były swobodne i delikatne, a muzyka zdawała się

przepełniać ją całą, jakby to ona była jej nierozerwalną częścią. Ten niezwykły

kontrast, który stanowiła z otaczającym ją tłumem, przez chwilę nie pozwolił mu

oderwać od niej oczu. Zdawała się tańczyć z powietrzem, jakby nic wokół niej nie

istniało, w ogóle nie zdając sobie sprawy z tego, gdzie jest, kim jest i jakie wrażenie

robi na poddanych dookoła. A wrażenie było niemałe. On widział to, czego ona

zdawała się w ogóle nie zauważać. Ta lekkomyślność wzbudziła w nim gniew. Ze

złością energicznie odstawił kielich na kamienną poręcz. Jabłecznik rozprysnął się

dookoła.

– Natychmiast przyprowadź tutaj panią Mariam Salise! - rzucił z nieukrywanym

niezadowoleniem w stronę służącego.

Młody chłopak aż zadrżał i widząc złość w oczach władcy, jak strzała ruszył po

schodach w dół w stronę dziedzińca.

Mariam nie mogła złapać tchu, gdy nareszcie dotarły z Gariel do jednego ze

straganów, gdzie z wdzięcznością przyjęła kubek zimnej wody. Umoczyła w nim usta

i od razu poczuła się lepiej. Wśród wrzawy dookoła dosłyszała wołanie:

– Pani, pani!

Wzrok Gariel od razu nakazał jej się odwrócić, teraz wiedziała, że chodzi o nią.

Służący dopadł do jej stóp i skłonił się nisko.

– Pani, książę życzy sobie ciebie widzieć!

– Teraz? - zapytała z niedowierzaniem.

– Pani, tak, natychmiast, proszę za mną!

Z nieukrywanym zdziwieniem w oczach spojrzała na przyjaciółkę, co ta tylko

skwitowała mrugnięciem i z uroczym uśmiechem dodała:

– Obowiązki na pierwszym miejscu. Nie przejmuj się, jak wróci Aleksander

powiem mu co się stało.

Mariam nie mogła ukryć zaskoczenia. Miała wrażenie, że Gariel naprawdę tylko

jedno ma w głowie, by połączyć ją ze swoim bratem, jakby nagle nic innego nie było

ważne. A ona sama? Tak naprawdę czuła się szczęśliwa, że mogła przez te kilka chwil

po prostu być sobą i korzystać z niczym nieskrępowanej swobody.

Droga przez tłuszczę była uciążliwa, a pokonanie tylu schodów dało jej odczuć

zmęczenie tańcem i skutki wypitego jabłecznika. Na szczęście zimne powietrze

orzeźwiało i ból głowy, który męczył ją od kilku minut, mijał z każdym krokiem.

Nareszcie dotarli do celu.

Zimny wzrok księcia, którym ją powitał, przyprawił ją o dreszcz. Mężczyzna

zmierzył ją badawczo, a gdy powitała go uśmiechem, wycedził ze złością:

– Natychmiast chodź ze mną, Mariam!

Odrzucił połę płaszcza i energicznie ruszył w stronę schodów. Nie czekając

dłużej, poszła jego śladem.

Szybkim krokiem pokonali kolejne korytarze i wkrótce byli już w skrzydle

północnym. Czuła, że nie może złapać tchu, jednak bez słowa szła dalej.

Zastanawiała się, co było tak ważne, że nie mogło czekać ani chwili. Ten zimny wzrok

księcia także nie zwiastował nic dobrego. Mężczyzna przez całą drogę nawet nie

spojrzał w jej kierunku. Szedł szybko, a piękna materia jego purpurowego płaszcza,

wyszywana złotą nitką, falowała lekko, dodając całej postaci niezwykłej godności

i pewności siebie.

Wreszcie dotarli do baszty północnej. Strażnik skłonił się nisko i podał władcy

pochodnię, otwierając grube kute drzwi. Wewnątrz było ciemno, ale już po chwili

odpalone łuczywo słabym światłem otuliło kręte strome schody.

Mariam nawet, by nie przypuszczała, że jedna baszta może mieć tyle stopni,

dziś czuła to tak dosadnie. Miała wrażenie, że jest ich ponad dwieście, gdy dotarli na

szczyt wieży, serce chciało wyskoczyć jej z piersi. Mogła spodziewać się wszystkiego,

ale że książę karze jej wyjść tutaj na wieżę w środku nocy, to już przeszło jej

najśmielsze oczekiwania.

Mężczyzna odstawił pochodnię i podszedł do kamiennej balustrady. Mariam nie

mogła ukryć zafascynowania. Widok z baszty na moment całkowicie ją oszołomił.

Z zachwytem odwróciła się kilka razy wokół własnej osi, mając wrażenie, że gwiazdy

tańczą nad jej głową. Z uśmiechem znów popatrzyła na księcia, który obserwował ją

z zainteresowaniem.


– Niezwykła pora i miejsce na spotkanie. Nie śmiałabym przypuszczać, że

widok stąd może być tak zachwycający.

Mężczyzna, widząc tę beztroskę w jej zachowaniu, uśmiechnął się, zdjął

maskę, odłożył ją na bok, przeczesał włosy i spojrzał w niebo, po chwili rzekł

spokojnym głosem:

– Podejdź tutaj, Mariam...

Zgodnie z jego wolą zbliżyła się do poręczy i pytająco spojrzała mu w oczy.

– Czy wiesz, Mariam, jakie siły rządzą dzisiejszą nocą? - zapytał.

– Naturalnie - szepnęła, idąc za jego przykładem i spoglądając w gwieździste

niebo - dziś przecież mamy transfer Wenus.

W tym momencie poczuła silny uścisk na ramieniu i ból. Jęknęła, próbując

wyrwać rękę i z zaskoczeniem, pytająco spojrzała mu w oczy. Przez owa bliskość

poczuła piękny zapach kadzidła, ambry i sandałowca, który otaczał go tajemniczą

mgiełką i nagle przed oczami stanęły jej te wszystkie godziny, które spędziła nad

notatami w starej bibliotece. Rękopisy zawsze nosiły ten sam charakterystyczny

aromat. Nagle jakoś nie mogła wymówić słowa.

– Mariam, czy wiesz co to za strój? - zapytał z naciskiem, potrząsając jej

ramieniem, co zaowocowało delikatnym dzwonieniem dzwoneczków, przyszytych do

rękawów sukni. Ten dźwięk w tej nocnej atmosferze zabrzmiał jakoś inaczej, wręcz

strasznie.

– Jak to? - szepnęła - Przecież to tradycyjny strój Święta Kwiatów... - w jej

głosie wyczuł zaskoczenie.

Puścił jej rękę, a w jego oczach nagle pojawił się uśmiech.

– Tradycyjny strój Święta Kwiatów ... - powtórzył - czy to był pomysł Gariel?

Mariam czuła się zbita z tropu. „Co oznaczał ten ubiór? Czy ma potwierdzić

i może pogrążyć przyjaciółkę, czy też zaprzeczyć i skłamać?”. Na jej twarzy

odmalowała się gra uczuć, która nie uszła jego uwagi.

– Naturalnie to pomysł Gariel - dodał mężczyzna, krzyżując ramiona na piersi

i kontynuując - nie życzę sobie, byś w ten sposób pouchwalała się ze służbą.

Mariam milczała. Władca Mrocznych Gór miał rację, od początku czuła, że z tą

suknią coś jest nie tak, jak powinno. Ten tajemniczy uśmiech przyjaciółki. „Mogłam

się tego domyślić” - pomyślała - „Z resztą ten pomysł, by bawić się swawoląc, jak

wiejskie dziewki, też nie był najlepszym”. Westchnęła ze smutkiem. Czuła się złe. Ze

złością szarpnęła szal i zgniotła go w dłoni.

– Co oznacza ten strój? - zapytała, patrząc w oczy księcia z nadzieją, że udzieli

jej wyjaśnień.

Mężczyzna jednak znów tylko zagadkowo się uśmiechnął z wyczuwalną ironią,

mierząc ją od stóp do głów. Wyglądała przeuroczo; białe konwalie w rozpuszczonych

włosach, złote sznurowania sukni i ostre barwy tkaniny, stanowiły istną harmonię

z rumieńcami na policzkach i zieloną głębią jej oczu.

– Nieważne - dodał po chwili wahania i odwracając się w stronę kamiennej

poręczy, kontynuował - nie z tego powodu przyprowadziłem cię tutaj, by rozmawiać

o naszych tradycjach. Gariel powinna sama ci to wyjaśnić, jakie intencje nią kierują...

– Intencje? - zapytała z niedowierzaniem.

– Naturalnie oprócz tej, która zauważył cały dwór, by wpakować cię do łoża

własnego brata! - dodał bezlitośnie.

– To nie prawda! - odpowiedziała energicznie, jednak w głębi duszy czuła, że

ksiażę dokładnie wie, co mówi.

– Nie prawda? - zapytał, kładąc dłonie na poręczy i pytająco patrząc jej

głęboko w oczy, aż poczuła dreszcz.

Miała wrażenie, że czyta w jej myślach. „Czyżby Ralf Santone de Rons był

o nią zazdrosny"? - na samą myśl uśmiech odmalował się na jej ustach.

– Nie widzę w tym nic śmiesznego, Mariam - dodał z powagą - czyż sama nie

dałaś mu dzisiejszej nocy wystarczającej nadziei?

– Nadziei?! - krzyknęła z zaskoczeniem - jakiej nadziei, panie?!

– Nie obchodzą mnie twoje miłostki, Mariam, jednak tutaj w Mrocznych

Górach...

– Naturalnie tutaj w Mrocznych Górach panują inne zasady, każdy korzeń ma

tutaj oczy i każdy śledzi mój krok, bym broń boże, nie poczuła się, ani przez chwilę,

choć odrobinę szczęśliwa! - przerwała mu w pół zdania takim tonem, że aż powietrze

zadrżało.


Chciała się odwrócić i odejść, jednak mocny uścisk na ramieniu nie pozwolił jej

zrobić kroku. Z taką złością spojrzała w oczy księcia, że od razu puścił jej rękę,

jednak nie ruszyła się z miejsca. Przez moment zapadło milczenie.

– Zapewniłem mego ojca, że będziesz tutaj bezpieczna i włos ci z głowy nie

spadnie. Mieszkańcy Monsorens mają, delikatnie mówiąc, ... dziwne zwyczaje i jeśli

zabraniam ci utrzymywania z nimi intensywnych kontaktów, to mam ku temu ważne

powody. Rozumiesz, Mariam?

– Najlepszym rozwiązaniem będzie, zamknąć mnie w komnacie lub jeszcze

lepiej w lochu, bym nie mogła, ani z nikim rozmawiać, ani do nikogo się uśmiechnąć -

odparła z ironią.

Słysząc te słowa i widząc bunt w tych zielonych oczach, władca twierdzy

wybuchnął śmiechem.

– Możemy spróbować, będziesz z pewnością bezpieczniejsza, niż swawoląc

wśród pijanych rycerzy!

W jego oczach było coś niezwykłego, czego nie potrafiła zdefiniować.

Wyzwoleniem z krępującej sytuacji stały się sztuczne ognie, które zabłysły od strony

dziedzińca, wydając przy tym taki huk, że aż serce stanęło jej w piersi.

– Mariam, jeśli masz ochotę wrócić do zabawy, to bardzo proszę, radzę ci

jednak zmienić ubranie... - dodał już nieco łagodniej.

– Jeśli pozwolisz, panie, chciałabym wrócić do mojej komnaty.

– Za chwilę będzie widoczna gwiazda Onleya, to zjawisko zdarza się tylko

jeden raz na pół wieku, później cię odprowadzę, korytarze są ciemne, a twierdza aż

roi się od obcych....

autorka: Maria Bucardi



"W zielonych oczach wiedzmy" - dlugo oczekiwana niespodzianka! Wystartowala 8.8 - 88 w numerologii liczba mistrzowska, oznacza mistycyzm, polaczenie najwyzszego duchowego z najwyzszym materialnym, wprowadzenie rownowagii miedzy duchowoscia a materia, podwojny symbol nieskonczonosci  – jakze symbolicznie pasuje to wlasnie do drugiej czesci „Mrocznych Gor”! To Sily Wyzsze wskazaly te date oraz wysokosc wymiany za ksiazke, ktora wynosi: 26 zl – czyli znow 8!!! Czyz to wszystko nie jest magiczne???Ksiazka bedzie dostepna tutaj: https://mariabucardi.pl/pl/c/Powiesc-Mroczne-Gory/30

"Mroczne Góry" i "W Zielonych Oczach Wiedźmy" - od M.

Namaste Kochani, dzis otrzymalam taki piekny list, ktorym pragne sie z Wami podzielic. Dotyczy on mojej powiesci "Mroczne Góry" i "W Zielonych Oczach Wiedźmy".  
Blog powiesci
 tutaj: http://mroczne-gory.blogspot.pt
mroczne_gory_bucardi_maria_okladka
" (...) pomyśłam­,,..Jaka Maria jest niesamowita jak mogłam tego nie zauważyć:) ``Także dziękuje za Wszystko Mario co Dla Mnie i Innych robisz. Czytając tą książkę czułam jak bym sama w niej uczestniczyła, jak by była to prawda. Bardzo bliskie była mi sercu. Sama Mariam jej charakter piękno w sobie ­ człowiek myśli­ o jej chciałabym być tą Kobietą!:) Wątek magiczny zagadnienia wciągają...,,człowiek po przeczytaniu myśli inaczej sam szuka tego magicznego niezwykłego świata,mnie osobiście ta książka sprawiła,że tak jest,że istnieje ten magiczny świat,że jest taki niezwykły,tajemniczy,inny...,ciągle go szukam.
Sposób pokazania różnych typów kobiet i mężczyzn i rodzaj ich myślenia jest oddany po  Mistrzowsku! Sama sobie wyobrażam właśnie taką ciekawą,piękną przygodę swojego życia! Mariam jest dla mnie inspiracją,ale nie raz myślę ta książka jest o Pani! 
Tak czy siak jesteś dla Mnie wielkim autorytetem! Nie potrafię napisać jak sobie wyobrażam dalej książke! Może mam nadzieję,że Mariam spotka niezwykła miłość! Sama jestem ogromnie ciekawa! To ona po części dała mi znak,aby rozwijać się magicznie!<3 
Po prostu uwielbiam Panią! I Dziękuje za tą powieść! M.
Powieść, która wypełnia każdy wieczór zapachem egzotycznych roślin, pięknem krajobrazów, romantyzmem, tajemnicą. Historia, pełna niezwykłych zwrotów akcji, głębokich emocji, opowiadająca o Mariam Salise - oskarżonej o czarnoksięstwo i zdradę stanu, która za namową Alchemika z Trons, szukając schronienia, przybywa do tajemniczego księstwa Mrocznych Gór. Pod nadzorem władcy niezwykłej krainy kontynuuje naukę alchemii i sztuk magicznych coraz głębiej wnikając w sekrety rodziny de Rons.

bucardi_maria_rytualy
Z moca anielskich wibracji Twoja Maria Bucardi
dr h.c. of Angel Studies, CCU Institute (USA)
mgr historii i dziennikarstwa 
——————————————————–
Telepatyczne Anielskie spotkanie w czasie nowiu księżyca ma na celu oczyszczanie Twojego otoczenia ze wszelkich negatywnych energii, usunięcie tego, co cię blokuje, przyciągnięcie tego, co chcesz otrzymać. 2 sierpnia 2016 we wtorek w momencie, gdy mamy Księżyc w Nowiu – spotykamy się z Aniołami, Siłą światła, by zmienić życie na lepsze… Nie zapomnij i Nie przegap tego terminu – ilość miejsc ograniczona – zapisz się tutaj:
——————————————————–
Dziękuję Droga Mario za piękny prezent.
Twoją pierwszą ksiązke juz kupilam wczesniej I tak mnie ona pochlonela ze liczylam szybko na druga, trzecia, dziesiata.
Prosze Cie rzuc to wszystko I zacznij pisac takie opowiadania. Wiem glupstwa opowiadam Bo bylo by to ze strata dla innych. No coz taka jest cena bycia wspanialym Droga Mario 
Masz talent ogromny.
Z wyrazami szacunku
Agata 



01 sierpnia 2016

Niespodzianka - 8.8 - :-)

Moi Najdrozsi, mam dla Was niespodzianke. 8.8. - czyli w przyszly poniedzialek, moja powiesc "W zielonych oczach wiedzmy" - bedzie juz dostepna! Szybciej, niz obiecalam ... 88 w numerologii liczba mistrzowska, oznacza mistycyzm, polaczenie najwyzszego duchowego z najwyzszym materialnym, wprowadzenie rownowagii miedzy duchowoscia a materia, podwojny symbol nieskonczonosci  - jakze symbolicznie pasuje to wlasnie do drugiej czesci "Mrocznych Gor"! To Sily Wyzsze wskazaly te date oraz wysokosc wymiany za ksiazke, ktora wynosi: 26 zl - czyli znow 8!!! Czyz to wszystko nie jest magiczne???Ksiazka bedzie dostepna tutaj: https://mariabucardi.pl/pl/c/Powiesc-Mroczne-Gory/30
okladka_w_zielonych_oczach_bucardi_maria.jpg
Tym razem ksiazka jest grubsza , ma ponad 130 stron A4! I znow 8 :-) 1+3=4 plus 4
Z moca anielskich wibracji Twoja Maria Bucardi
dr h.c. of Angel Studies, CCU Institute (USA)
mgr historii i dziennikarstwa 
E-Mail: maria.bucardi@gmail.com

01 lipca 2016

Każdy, kto przeczytał „Mroczne Góry” nie może doczekać się zakończenia tej historii...






B.
30 czerwca 2016
Kochana Mario, Pamiętam, był kwiecień, gdy otrzymałam ją od Ciebie i sam moment był niezwykle magiczny: zielone pąki drzew i padający grubymi płatkami śnieg. W takiej scenerii zanurzyłam się w lekturę książki i pochłonęłam ją w całości...Dałam się wciągnąć w świat Mariam Salise, nie miałam odczucia, że czytam opowieść, tylko że biorę udział w tych niezwykłych wydarzeniach. Czułam zapachy, co często mi się zdarza, gdy otrzymuję od Ciebie e-booki. Mimo iż nie czytałam ponownie książki, ona cały czas jest ze mną. Wystarczy, że zamknę oczy i już przenoszę się do tajemniczego świata magii. Główne odczucie, które mi towarzyszyło, to świadomość, jakbym brała udział w grze komputerowej - wszystko było namacalne i czterowymiarowe!To w zasadzie nie jest książka, tylko inny wymiar doświadczenia kulturalnego, którego nie potrafię nazwać. niecierpliwością czekam na ciąg dalszy opowieści o Mariam! Gorące buziaki i uściski! :-*

K.
30 czerwca 2016
Namaste Mario :) :) :) Kochana powieść przeczytałam jednym tchem....... ale przed tym ....kilka dni wcześniej jadąc samochodem przeleciały mi przed szybą w lesie dwa ogromne ptaki ......... :) :) to przeżycie i Twoja powieść powieliły swoją tajemniczość :) :) :) Dziękuję Ci z całego Serca za Tą Energię i Niezwykłą Moc po prostu z nią płynęłam czytając Słowo za Słowem :) :) :) Z Miłością, dla Miłości i w Miłości

M.
30 czerwca 2016
Moja Najdroższa Mario, przeczytałam ją bardzo szybko, bo zafascynowała mnie już od pierwszej strony. Najbardziej podobało mi się, że cały czas czułam, że to prawdziwa historia. Tajemnicza i niesamowita, ale prawdziwa. Takie odniosłam wrażenie... że książka ma drugie dno, że należy się doszukiwać czegoś więcej w niej. Myślę, że każdy kto ją czytał ma do niej inne podejście. Dla mnie niesie ona przesłanie – że nawet w tym świecie, tu na Ziemi i w tych czasach – mogą dziać się naprawdę niezwykłe wydarzenia, że istnieją nadzwyczajni ludzie i że są wokół nas siły, moce i istoty, które dla większości są nieodgadnione. Bardzo podoba mi się aura tajemniczości. Trudno mi powiedzieć, czy dokładnie to chciałaś przekazać, ale ja tak tę książkę odbieram i bardzo mnie to zadowala. Czekam z niecierpliwością na kolejny tom. I życzę Ci wszelkiego powodzenia w czasie pisania:-) Lubię czytać jej fragmenty wielokrotnie. I zawsze z tą samą fascynacją – takim przekonaniem, że to jest taka historia, która może dziać się gdzieś obok mnie... w takim świecie, do którego nie mam dostępu ale on istnieje:-) Gorąco pozdrawiam

M.
30 czerwca 2016
książka i historia w niej zawarta wciągnęła mnie od samego początku.Czytając w skupieniu i wyciszeniu byłem w innym świecie, czasem fajnym magicznym,tajemniczym ale też czasem smutnym i przykrym dla bohaterki.Historia jakby ze snu jak by była wymyślona przez jakiegoś dobrego scenarzystę ale jak Pani napisała żadną fikcją nie jest.Wierzę w to,wierzę w ten niewidzialny dla nas ludzi Świat,wiem że nie jesteśmy sami we Wszechświecie..Dziękuję za tę magiczną podróż,pięknie opisaną i czekam na drugą część.A może film?:))

B.
1 lipca 2016
Ahoj Mario. Najbardziej zaskoczyła mnie jej przystępność. Urodziłem się w kotlinie kłodzkiej. Jest to teren nizinny a otoczony jest górami i zamkami. Dla tego łatwo było mi sobie wykreować ten zamek i scenerie zdarzeń:) Książkę przeczytałem tylko raz ale jakoś często o niej myślę i wracam do niej wspomnieniami. Książka bardzo przypadła mi do gustu, bo jest lekka i przystępna a postaci są dobrze określone. Moją ulubioną postacią jest książę. Dobrze się z nim utożsamiam mimo iż kompletnie nie pasuję do niego anatomicznie. Moje odczucia podczas czytania tej książki były bardzo podobne to czytania książek z serii o Anastazji a więc udało się. Oto trochę mojego bałaganu na temat pani książki:) Pozdrawiam i dziękuję za pozytywną wibrację. Gorączkowo oczekuję kontynuacji:)

M.
1 lipca 2016
&quot;Mroczne góry&quot; są wspaniałą odskocznią od codzienności, tak inną, ale równocześnie realną. Świat, który w niej nam przekazałaś był prawie idylliczny, co prawda nie do wydarzeń, ale jego wyglądu, postaci materialnej. Tam aż chciało się żyć i to podziwiać : ) Skłoniło mnie to też do poszukiwania fragmentów tego świata w naszej rzeczywistości, tych istot, tych świetlistych różowych, zielonych smug, dobrych duchów. Przygody głównej bohaterki były takie realne (widzę, że nie tylko u nas palenie na stosie się echem obija), ale jednocześnie po prostu piękne, zawsze udawało się jej wygrać, znaleźć to, czego szukała. Napawało to wiarą, że ja też tak mogę, trzeba tylko chcieć i się nie poddawać. Całą krainę opisałaś bardzo dokładnie, z każdym detalem, podczas czytania po prostu &quot;widziałem&quot; ją przed swoimi oczyma : ) Jest po prostu przepiękna. I dostarczyła wielu inspiracji do urządzenia swojego domu w przyszłości ; ) Całą powieść przeczytałem w jeden dzień, za jednym posiedzeniem, zwyczajnie nie dało się od niej oderwać. Cała jest wypełniona tą dobrą energią, która niestety kontrastuje z naszym światem. I to ona zapewnia jej tę magię i siłę oddziaływania : ) Bardzo się cieszę, że planujesz niedługo wydać jej kolejną część, a potem może jeszcze jedną? ; ) Z radością ją kupię i znowu zagłębie się w ten świat : )

A.
1 lipca 2016
Droga Mario, nie pamiętam czy kiedykolwiek czytałam równie tajemniczą, mroczną i niezwykle fascynującą powieść. Bardzo chciałabym poznać dalsze losy zielonookiej wiedźmy Mariam. Mam nadzieję, że już wkrótce ukaże się ciąg dalszy losów tej niezwykle tajemniczej istoty. Jestem pewna, że każdy, kto przeczytał „Mroczne Góry” nie może doczekać się zakończenia tej historii. Proszę, nie trzymaj nas dłużej w napięciu J Czytając książkę czułam przeszywające mnie jakieś dziwne uczucie, jakbym na chwilę przeniosła się do innego świata; mimo, że czasami mrocznego, to jednak tajemniczość, a może magia sprawiała takie błogie poczucie wyższych wibracji. Jakby na chwilę nasz ziemski, często nieprzyjazny, świat nagle zniknął. Myślę, że nie raz wrócę jeszcze do tej powieści, aby doznać tego uczucia tajemniczości i magii. Mam nadzieję, że Mariam spotka swojego wybawcę z traktu do Vieux i że dowiemy się, jakie tajemnice skrywa Ralf Santone de Rons, władca Mrocznych Gór. Wierzę, że nie rozczarujesz swoich wiernych czytelników i ta piękna powieść skończy się, jak najpiękniejsza, pełna miłości i cudów bajka J Pozdrawiam z całego serca


Droga Pani Mario, Chciałam podziękować za piękną książkę która wprowadza w magiczny, nieznany swiat . Z serdecznymi pozdrowieniami

E.
15 marca 2016
Masz w sobie tyle pasji, energii, radości. Zachwyca mnie to i motywuje do pracy nad sobą.

A.
31 maja 2016
Witam, Caly proces jak najbardziej spelnil moje oczekiwanie za co serdecznie dziekuje. Wszystkie zakupione ksiazki sa niesamowicie interesujace. Uwielbiam powiesc &quot;Mroczne Gory&quot;, jest fantastyczna, pelna magii, pozytywnej energii. Niesamowita historia. Nie moge sie doczekac kolejnej czesci. Pozdrawiam

L.
25 czerwca 2016
Numerologia i ,,Mroczne Góry&quot; Dziękuję za wspaniałe książki i już nie mogę doczekać się kolejnych książek

K.
28 czerwca 2016
Bardzo dziękuję za tę książkę. Nie mogę się doczekać kolejnej części. Anielskie wibracje czuję ilekroć czytam wiadomość od pani. Bardzo się cieszę, że tak się stało, że znalazłam kontakt do Ciebie. Pozdrawiam gorąco.

K.
28 czerwca 2016
Uwielbiam magiczny świat, który stworzyła pani w książce!!! Czytając ją przenoszę się całkowicie i chyba tylko nieliczni wiedzą o tym jakie emocje temu towarzysza. Piękno, tajemniczość i ten niepowtarzalny klimat, Już wcześniej pisałam, że dla mnie jest pani kimś w rodzaju dobrej wróżki, Kiedy tylko sięgam po książkę, czuję tę aurę, która otacza panią. To niesamowite odczucie.

R.
28 czerwca 2016
Witam Pani Mario, pierwszą część Pani książki przeczytałem w całości. Książka jest na miarę filmu! Pozdrawiam

E.
28 czerwca 2016
Witaj kochana Mario, książkę przeczytałam w jeden wieczór i pozostawiła u mnie uczucie niedosytu i ciekawości, co będzie dalej. Dla mnie było to jak bajka, coś co dzieje się w np. średniowieczu ale miałam też wrażenie jakbym znała tę historię. Jestem taką osobą, że jak czytam książkę to od razu wizualizuje sobie bohaterów, okoliczności przyrody i jakby nagrywam film, a było to prostsze dzięki wielu opisom, które zawarłaś w fabule. Z ogromną chęcią sięgnę po drugą część. Jedyną rzeczą, która mi się przypomina po przeczytaniu tej książki była lekkość, czułam się lekko nie wiem dlaczego. Czy ta energia jest obecna? Pozdrawiam mocno

B.
28 czerwca 2016
najbardziej podobało mi się że bardzo wczówałem się w książkę, całą opowieść przeżywałem dogłębnie, było też sporo symbolicznych znaków które na pierwszy rzut oka można je ominąć, bardzo mi się podobało to :D oraz ten klimat książki i to jak płynnie i miło się czyta :D tak lekko, czułem się jak na chmurce :) Przy czytaniu i wizualizowaniu miejsc, czułem się wspaniale i bardzo miło, aż błogo, nie raz wracam pamięcią do tych miejsc :D Nie mogę się doczekać drugiej części książki :* Serdecznie pozdrawiam :)

A.
28 czerwca 2016
Witam, Książka zrobiła na mnie niesamowite wyrażenie czytałam ja jednym tchem, uwielbiam takie książki dzięki którym możemy przenieść się do innego świata, sama zresztą szukam teraz podobnych książek o wiedzmach, czarownicach oraz wrozkach. Dziekuje

L.
29 czerwca 2016
Witaj moja droga Mario, Bardzo podobała mi się twoja książka, przeczytałam ją w ciągu 1 wieczoru, uwielbiam takie książki i nie mogłam się już doczekać dalszej części opowieści. Książka rzeczywiście ma moc i wprawia w dobry nastrój. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę kolejnych natchnionych utworów.

L.
29 czerwca 2016
Witaj moja droga Mario, Bardzo podobała mi się twoja książka, przeczytałam ją w ciągu 1 wieczoru, uwielbiam takie książki i nie mogłam się już doczekać dalszej części opowieści. Książka rzeczywiście ma moc i wprawia w dobry nastrój. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę kolejnych natchnionych utworów.

E.
29 czerwca 2016
Najdroższa Mario, Książka wywarła na mnie niesamowite wrażenie i spowodowała wspaniałe emocje.

A.
29 czerwca 2016
Kochana Mario, na temat ksiazki, emanuje z niej niezwykła energia i jest bardzo wciągająca. Z całą pewnością wrócę do niej po lipcowych egzaminach, napiszę coś więcej, bo książka jest przepiękna, mimo że nie jestem specjalną fanką fantasy, (oprócz Tolkiena i Ursuli Le Guin), Twoja powieść naprawdę urzeka. To wspaniale że drugi tom już na ukończeniu.